ambrosia
Is it fair?
dodane: 2008-01-18 00:11:25 ostatnia zmiana: 2008-01-18 00:11:25
Jacek się do mnie nie odzywa.Nie wiem czy będzie w sobotę. To dla mnie bardzo ważne, chciałabym go zobaczyć. Chciałabym, żeby spróbował mojego tortu urodzinowego.
Jego siostra mówi, że do siebie nie pasujemy i że nic z tego nie będzie, ale od kiedy ja słucham co mówią inni?
Jacek jakoś się ode mnie oddala, za to Mariusz staje się coraz bliższy.
Zawsze wychodziłam z założenia, że wygląd zewnętrzny się nie liczy. A mimo wszystko zwracam też i na to uwagę. Dlatego jest mi tak ciężko. Najlepiej jakby J. i M. byli jedną i tą samą osobą.
Jacka znam dłużej, a wydaje mi się, że z Mariuszem jestem bliżej.
J. potrafi być czuły i w ogóle. Naszego pierwszego pocałunku nie zapomnę do końca życia.
Jest serio świetnym chłopakiem. Bardzo mi na nim zależy i boję się, że skoro tak bardzo go pragnę, to siła z jaką dażę go uczuciem odbije się w drugą stronę i zamiast go przyciągać zacznę go odpychać. A to jest ostatnia rzecz jakiej bym chciała.
Chcę go kochać. Czy to aż tak wiele?
Jego siostra mówi, że do siebie nie pasujemy i że nic z tego nie będzie, ale od kiedy ja słucham co mówią inni?
Jacek jakoś się ode mnie oddala, za to Mariusz staje się coraz bliższy.
Zawsze wychodziłam z założenia, że wygląd zewnętrzny się nie liczy. A mimo wszystko zwracam też i na to uwagę. Dlatego jest mi tak ciężko. Najlepiej jakby J. i M. byli jedną i tą samą osobą.
Jacka znam dłużej, a wydaje mi się, że z Mariuszem jestem bliżej.
J. potrafi być czuły i w ogóle. Naszego pierwszego pocałunku nie zapomnę do końca życia.
Jest serio świetnym chłopakiem. Bardzo mi na nim zależy i boję się, że skoro tak bardzo go pragnę, to siła z jaką dażę go uczuciem odbije się w drugą stronę i zamiast go przyciągać zacznę go odpychać. A to jest ostatnia rzecz jakiej bym chciała.
Chcę go kochać. Czy to aż tak wiele?
No matter how I try...
dodane: 2008-01-10 19:35:28 ostatnia zmiana: 2008-01-10 19:40:37
Nie ważne jak bardzo się staram. Wszystko zawsze spieprzę.
Napiszę Wam szczerze. Zakochałam się w Jacku. I mało mnie obchodzi, że jest ode mnie młodszy o rok, a tak właściwie to miesiącami wychodzą 2 lata.
Jego nie obchodzi, że ja jestem starsza. I wydawałoby się, że wszystko gra. Ale nie.
On jest nieśmiały. Chociaż sama nie wiem dlaczego tak myślę. Sam też tak twierdzi.
W Sylwestra było serio bardzo miło. Całowaliśmy się, przytulaliśmy, a on wcale nie wstydził się, że jego rodzice są z nami.
Naprawdę się cieszyłam.
Będzie miał teraz egzmin na prawo jazdy, mam nadzieję, że zda.
Trzymam za niego kciuki. Szkoda, że nie chce ze mną rozmawiać. Boję się do niego napisać z zapytaniem czy w przyszłą sobotę przyjedzie do mnie na torta. W Nowy Rok sam był do tego chętny, ale teraz jak nie rozmawiamy to sama nie wiem.
No i jest jeszcze Mariusz. Nie kocham go, ani też mi się nie podoba. A mimo to czuję, że postępuję nie fair wobec Jacka.
Z Mariuszem lubię rozmawiać. Jest serio bardzo sympatyczny. Ma fajny głos. Dzwoni do mnie często. Problem w tym, że on się we mnie zakochał. I ja wiem, że robię źle wykorzystując go.
Z Jackiem nie mogę rozmawiać, więc robię to z nim.
Jestem zła. I chyba też jestem egoistką.
Mam nadzieję, że Jacek zacznie pokazywac jak mu na mnie zależy, bo inaczej zacznę się bac sama siebie...
Napiszę Wam szczerze. Zakochałam się w Jacku. I mało mnie obchodzi, że jest ode mnie młodszy o rok, a tak właściwie to miesiącami wychodzą 2 lata.
Jego nie obchodzi, że ja jestem starsza. I wydawałoby się, że wszystko gra. Ale nie.
On jest nieśmiały. Chociaż sama nie wiem dlaczego tak myślę. Sam też tak twierdzi.
W Sylwestra było serio bardzo miło. Całowaliśmy się, przytulaliśmy, a on wcale nie wstydził się, że jego rodzice są z nami.
Naprawdę się cieszyłam.
Będzie miał teraz egzmin na prawo jazdy, mam nadzieję, że zda.
Trzymam za niego kciuki. Szkoda, że nie chce ze mną rozmawiać. Boję się do niego napisać z zapytaniem czy w przyszłą sobotę przyjedzie do mnie na torta. W Nowy Rok sam był do tego chętny, ale teraz jak nie rozmawiamy to sama nie wiem.
No i jest jeszcze Mariusz. Nie kocham go, ani też mi się nie podoba. A mimo to czuję, że postępuję nie fair wobec Jacka.
Z Mariuszem lubię rozmawiać. Jest serio bardzo sympatyczny. Ma fajny głos. Dzwoni do mnie często. Problem w tym, że on się we mnie zakochał. I ja wiem, że robię źle wykorzystując go.
Z Jackiem nie mogę rozmawiać, więc robię to z nim.
Jestem zła. I chyba też jestem egoistką.
Mam nadzieję, że Jacek zacznie pokazywac jak mu na mnie zależy, bo inaczej zacznę się bac sama siebie...
Jaka jestem?
dodane: 2008-01-08 20:00:18 ostatnia zmiana: 2008-01-10 19:40:20
"Naprawdę jaka jesteś... nie wie nikt..."
Czemu tak bardzo boli serce me?
Zaczęłam od rzeczy. Cóż, czasem właśnie taka jestem...
Przeważnie jestem wredna. Lubię żartować z ludzi. Lubię się śmiać, głośno, bez zahamowań. Zdarza się, że ktoś próbuje mnie uciszać. Strasznie tego nie lubię.
Często obrażam się na mojego brata. Nie znoszę jak mówi na mnie (***). Nie zdradzę tego słowa, bo po prostu nie przejdzie mi przez gardło.
Mam słomiany zapał. Robię dużo rzeczy na raz. Mam dużo marzeń i planów, które rzadko dochodzą do skutku.
Czasem jestem pedantyczna. Czasem, bo w moim pokoju przeważnie panuje bałagan, ale jeśli już zacznę sprzątać to musi być jak należy.
Lubię się uczyć tego na co mam ochotę. Nienawidzę okresu kiedy chodziłam do liceum. Nauczanie opresywne to totalnie nie mój typ.
Na studiach jest zabawnie, choć jeśli chodzi o nauke, to też się nie przykładam.
Jestem leniwa. Z czego w ogóle nie jestem dumna.
Kilka razy nawet starałam się zmienić, ale mój zapał szybko zniknął.
Mam dość samej siebie. Chociaż nie zdarzyło mi się, żeby ktoś mnie nie lubił za to jaka jestem.
Jeśłi już mnie ktoś nie lubi to tylko przez coś co zrobiłam. Chociaż praktycznie to też mi się nie zdarza.
Chciałabym spojrzeć na siebie oczami innych.
Chciałabym wiedzieć co ludzie we mnie widzą. Dlaczego niektórzy mi zazdroszczą. Przecież nie ma czego. No chyba, że mamy, bo ta to mi się serio wspaniała trafiła.
Nawet ładna nie jestem...
Czemu tak bardzo boli serce me?
Zaczęłam od rzeczy. Cóż, czasem właśnie taka jestem...
Przeważnie jestem wredna. Lubię żartować z ludzi. Lubię się śmiać, głośno, bez zahamowań. Zdarza się, że ktoś próbuje mnie uciszać. Strasznie tego nie lubię.
Często obrażam się na mojego brata. Nie znoszę jak mówi na mnie (***). Nie zdradzę tego słowa, bo po prostu nie przejdzie mi przez gardło.
Mam słomiany zapał. Robię dużo rzeczy na raz. Mam dużo marzeń i planów, które rzadko dochodzą do skutku.
Czasem jestem pedantyczna. Czasem, bo w moim pokoju przeważnie panuje bałagan, ale jeśli już zacznę sprzątać to musi być jak należy.
Lubię się uczyć tego na co mam ochotę. Nienawidzę okresu kiedy chodziłam do liceum. Nauczanie opresywne to totalnie nie mój typ.
Na studiach jest zabawnie, choć jeśli chodzi o nauke, to też się nie przykładam.
Jestem leniwa. Z czego w ogóle nie jestem dumna.
Kilka razy nawet starałam się zmienić, ale mój zapał szybko zniknął.
Mam dość samej siebie. Chociaż nie zdarzyło mi się, żeby ktoś mnie nie lubił za to jaka jestem.
Jeśłi już mnie ktoś nie lubi to tylko przez coś co zrobiłam. Chociaż praktycznie to też mi się nie zdarza.
Chciałabym spojrzeć na siebie oczami innych.
Chciałabym wiedzieć co ludzie we mnie widzą. Dlaczego niektórzy mi zazdroszczą. Przecież nie ma czego. No chyba, że mamy, bo ta to mi się serio wspaniała trafiła.
Nawet ładna nie jestem...
Jestem. Już po raz kolejny.
Ten blog to tylko ucieczka. Wydaje mi się, że przed samą sobą. Nie chcę martwić znajomych moimi głupimi wywodami, myślami itp.
Chcę wkońcu powiedzieć co mi leży na sercu, a nie mogę tego zrobić wszędzie.
Wydaje mi się, że to będzie odpowiednie miejsce do tego...
Ten blog to tylko ucieczka. Wydaje mi się, że przed samą sobą. Nie chcę martwić znajomych moimi głupimi wywodami, myślami itp.
Chcę wkońcu powiedzieć co mi leży na sercu, a nie mogę tego zrobić wszędzie.
Wydaje mi się, że to będzie odpowiednie miejsce do tego...
